specjalizacja stomatolog.

Zagraniczna specjalizacja nie uznana

Zagraniczna specjalizacja nie uznana
WYROK Specjalizacja uzyskana za granicą może być uznana w naszym kraju tylko wtedy, gdy jest równoważna z odpowiednią polską specjalizacją
Nie można uznawać specjalizacji na podstawie nieobowiązujących przepisów - orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie.
Przepisy zmieniły się jeszcze przed wejściem Polski do UE, gdy dostosowywano ustawodawstwo krajowe do unijnego. Wtedy także przestała obowiązywać konwencja praska z 1972 r., na mocy której jej sygnatariusze, dawne państwa tzw. demokracji ludowej, uznawały wzajemnie wykształcenie, kwalifikacje i stopnie naukowe. Nowe ustawy już inaczej regulowały te kwestie. Uderzyło to jednak w prawa nabyte osób, które ukończyły studia za granicą i tam zdobyły kwalifikacje zawodowe i stopnie naukowe.
Lekarz stomatolog Barbara W. ukończyła w 1996 r. pięcioletnie studia lekarskie na
Uniwersytecie w Bratysławie jako stypendystka polskiego rządu. W 1999 r. zrobiła specjalizację lekarza stomatologii I stopnia.
W Polsce jej nie uznano. Barbarze W. przyznano jedynie prawo wykonywania zawodu.
Taka specjalizacja istniała tylko do 1999 r. - odpowiedział minister zdrowia na kolejny, trzeci już wniosek Barbary W. o uznanie uzyskanej za granicą specjalizacji za równoważną z obecną specjalizacją: stomatologia zachowawcza z endodoncją. Wyklucza to unijna dyrektywa z 2005 r, oraz ustawa z 2008 r. o zasadach uznawania kwalifikacji zawodowych nabytych w państwach członkowskich UE. Mniejszy zakres szkolenia specjalistycznego w Bratysławie nie pozwala też na uznanie uzyskanej tam specjalizacji za równoważną z którąkolwiek z wymienionych w ustawie z 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz w (zmienionym w 2010 r.) rozporządzeniu z 2005 r. ministra zdrowia w sprawie specjalizacji lekarzy i lekarzy dentystów.
W skardze do sądu na odmowną decyzję ministra zdrowia Barbara W. powołała się m.in. na art. 64 wspomnianej ustawy. Przewidywał on, że lekarz, który na podstawie dotychczasowych przepisów uzyskał specjalizację I lub II stopnia, zachowuje tytuł i uprawnienia wynikające z ich uzyskania.
Brak potwierdzenia uprawnień w Polsce zamknął drogę do dalszej kariery
- Przepis ten mówi o utrzymaniu już istniejących w Polsce uprawnień, a nie o takich, o które dopiero lekarz się stara - argumentowali podczas rozprawy sądowej pełnomocnicy ministra zdrowia. - Obecny system prawa polskiego nie przewiduje takiej specjalizacji. Nie można jej więc uznać.
Sąd podzielił to stanowisko i oddalił skargę. Nie można domagać się uznania specjalizacji na podstawie nieobowiązujących przepisów - stwierdził. Specjalizacja uzyskana w Bratysławie nie odpowiada też żadnej wymienionej w obecnych przepisach.
Barbara W. czuje się mocno pokrzywdzona. Nieuznanie w Polsce posiadanej specjalizacji zamyka jej drogę do dalszej kariery zawodowej. Gorsza jest również jej sytuacja na rynku pracy, ponieważ specjalizacji domaga się NFZ przy podpisywaniu kontraktów na usługi lecznicze.
- Obywatel, który w przeszłości nabył jakieś prawo, nie powinien ponosić konsekwencji jego zmiany - przekonuje Barbara W. - Taką gwarancję powinny dawać przepisy przejściowe.
M.in. dlatego będzie wnosić skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Wyrok jest nieprawomocny.

Źródło -Rzeczpospolita

Subskrybuje zawartość